mnmlista: wolność od reklam

original content (in English)

Każdy zakamarek naszego życia wypełniony jest dzisiaj reklamą. Jest ona tak bardzo rozpowszechniona, że zaakceptowaliśmy ją jako coś oczywistego i przyjmujemy jej wpływ na swój umysł.

Reklama jest bardzo skuteczna – możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, lecz działa ona na naszą podświadomość, byśmy kupowali rzeczy. Umieszcza w naszych umysłach pragnienia, tworzy pewne nastawienie, że niezależnie od tego, z czym mamy problem, rozwiązaniem jest kupienie czegoś. Tworzy ona nastawienie, że kupowanie jest normą i że nie ma innego wyboru.

Jest wszędzie. Włącz telewizor, a reklama będzie wydzierała się na ciebie przez cały dzień. Otwórz gazetę lub magazyn, wejdź na stronę internetową, a znajdziesz ją w każdym zakamarku. Jest na Facebooku i Twitterze, w naszym mailu, na bilbordach, w autobusach, na wydarzeniach sportowych, w miejscach publicznych, na ubraniach, w podcastach, iTunes, YouTube, zanim rozpocznie się film w kinie i w każdym przypadku subtelnie (lub wprost) umieszcza produkty w filmach… wszędzie. Na stronach internetowych jest to nieuniknione, a strona bez reklam jest praktycznie rzadkością.

Nie musi tak jednak być, żeby reklama była wszędzie. W przyszłości czekają nas coraz bardziej inwazyjne reklamy, coraz bardziej spersonalizowane, by skuteczniej docierać do konkretnego umysłu (prawdopodobnie przesyłając je wkrótce bezpośrednio do naszych źrenic albo czołowych płatów mózgu). Nie zawsze tak było i możemy podjąć decyzję, by w tym nie uczestniczyć.

W poprzednim wieku reklama nie była tak natarczywa. Sto lat temu praktycznie nie istniała (a przynajmniej nie w sposób, w jaki ją dzisiaj postrzegamy). Z pewnością zawsze byli ludzie zachwalający swoje produkty, lecz wzrosło to o kilka rzędów wielkości.

Nie musimy się temu poddawać. Są inne sposoby robienia rzeczy. Nie musimy pozwalać korporacjom na kontrolowanie naszego umysłu i naszego życia.

Jaka jest alternatywa? Przede wszystkim musimy wyjść z modelu konsumpcyjnego – pomyśl o tym, co jest naprawdę niezbędne, zamiast ciągle mieć potrzebę kupowania. Po drugie, zobacz inne możliwości. Trudno jest to zrobić, gdy zostaliśmy wytresowani, by myśleć w kategoriach kupowania i sprzedawania, w kategoriach komercji zamiast w kategorii ludzi. Tak, musimy z czegoś żyć. Lecz życie nie oznacza sprzedawania – życie oznacza życie. Zapomnieliśmy o tym i najwyższy czas sobie o tym przypomnieć.

← następny post   poprzedni post →

subskrypcja :: więcej :: prawa :: mniej :: OLXNowość!