mnmlista: niebezpieczeństwa czytania

original content (in English)

Jednym z największych powodów, dla których odchodzę od mojej filozofii minimalizmu, jest czytanie.

Konkretnie czytanie o tym, co robią inni.

Czytam bloga czy artykuł o tym, co ktoś robi interesującego: podróżuje, używa nowego systemu produktywności, wykonuje nowy program ćwiczeń fizycznych, parzy artystyczną kawę, piecze chleb. I wtedy ja też chcę to robić.

Myślę, że wszyscy tak mamy. Wszyscy czytamy rzeczy, które nas inspirują, czy słyszymy je od przyjaciela i fantazjujemy, że robimy tę samą rzecz.

Często jest to dobra rzecz – inspiracja jest dobra, prawda? Uczenie się od innych jest z pewnością dobre. Lecz ta inspiracja często sprawia, że zapominam o tym, czego się nauczyłem i zaraz idę nową ścieżką, kupując dużo nowych rzeczy, by zająć się tą nową kwestią… tylko po to, by porzucić ją, gdy przeczytam coś innego.

Zdarzyło mi się to już wiele razy. Chcę uczyć się hiszpańskiego, programować, piec chleb, robić pizzę, parzyć herbatę, wędrować, uprawiać crossfit, rysować, pisać fikcję, grać na gitarze etc.

Pojedynczo, każda z tych rzeczy jest cudowna. Lecz kiedy mam obsesję wobec każdej kolejnej rzeczy do nauczenia się, cierpią na tym inne rzeczy. Nie mogę nauczyć się ich wszystkich na raz. Takie rozkojarzenia powstrzymują mnie od bycia dobrym w którejkolwiek z tych rzeczy.

Co może temu zaradzić? Skupienie. Trzymaj się jednej rzeczy tak długo, aż faktycznie ją opanujesz. Pamiętaj o swoich priorytetach. Nie rozkojarzaj się każdą nową rzeczą, jaką przeczytasz.

Odpowiedzią nie jest powstrzymanie się od czytania, lecz bycie bardziej uważnym wobec swoich impulsów, gdy czytasz.

← następny post   poprzedni post →

subskrypcja :: więcej :: prawa :: mniej :: OLXNowość!