mnmlista: kierunek minimalizm: informacje, które musisz przeglądać

original content (in English)

Blog „a million monkeys typing” ma interesujący wpis zatytułowany Beginner’s Mind (Umysł początkującego), w którym autor robi listę wszystkich informacji, które musi przeglądać.

Oto jego lista informacji, które musi na bieżąco przeglądać i śledzić:

Nie jest to cała lista, lecz był on w stanie zmniejszyć ją do około tuzina rzeczy. Myślę, że jest to mniej niż u większości ludzi, gdyż dotarł on do ważnych (dla niego) rzeczy. Należy oczywiście pamiętać, że potrzeby każdego z nas są inne i to, co jest niezbędne dla jednej osoby, dla drugiej może być zbędne. Niemniej jest to użyteczne ćwiczenie. Sporządź listę wszystkiego, co musisz przeglądać, a następnie opracuj najprostszą, najbardziej intuicyjna metodę na śledzenie tych informacji. Używając najprostszych narzędzi.

W ramach ćwiczenia, oto moja lista:

Możliwe, że brakuje paru rzeczy. I nie jest to najbardziej minimalna lista, jaka jest możliwa. Najpierw opowiem, jak dotarłem do tego miejsca, a potem przyjrzymy się, w jaki sposób można ją jeszcze bardziej zminimalizować.

Jak dokonywałem redukcji

Kilka lat temu, moja lista byłaby znacznie dłuższa. Na przykład, kiedyś śledziłem wszystkie moje wydatki, kredyty, każdy rachunek i jego datę płatności. Nie robię już tego. Kiedyś śledziłem całe moje odżywianie się, każdą kalorię i liczyłem każdą kalorię spalaną podczas ćwiczeń. Miałem też dużo bardziej skomplikowany system produktywności (oparty na GTD), gdzie śledziłem nie tylko zadania („następne działania”) lecz również projekty, pozycje kiedyś/może, zadania delegowane i tak dalej. Kiedyś miałem listę celów i pod-celów i rzeczy do wykonania dla każdego z nich. Było tego dużo, lecz nie będę zanudzał szczegółami.

Powoli, redukowałem moje potrzeby:

  1. Powoli zmieniałem swoją pracę by pasowała do moich potrzeb. Zajęło to kilka lat, lecz był to świadomy wysiłek, by pracować dla samego siebie, na swoich własnych zasadach i upraszczać to co robię.
  2. Rezultatem jest to, że mam mniejsze potrzeby – nie potrzebuję tak wielu spotkań, projektów i tym podobnych.
  3. Powoli wyszedłem z długów kredytowych i skupiłem się na oszczędzaniu, co pozwoliło mi mniej martwić się finansami. Teraz płacę niektóre rachunki przed terminem, inne mają automatyczne polecenia zapłaty i niewielki nadmiar trzymam na książeczce czekowej, bym nie musiał martwić się o automatyczne płatności i przypadkowe wydatki na życie.
  4. Ostatnio zredukowałem moje potrzeby transportu.
  5. Przestałem odbywać tak wiele spotkań.
  6. Przestałem martwic się o cele. Oznacza to, że nie muszę śledzić ani celów głównych ani zadań do nich należących.
  7. Sprowadziłem swoje nawyki jedzeniowe i ćwiczeniowe do punktu, w którym nie muszę być obsesyjny na ich punkcie. Wypracowałem zrelaksowane podejście do zdrowia, ciesząc się z moich ćwiczeń i zdrowego jedzenia. Obecnie śledzę te rzeczy poprzez daytum, dla zabawy i dla motywacji.
  8. Przestałem czytać wiadomości i martwić się o nadążanie za blogami. Kocham czytać blogi (nie wiadomości) lecz nie czuję potrzeby bycia na bieżąco. Czytam dla przyjemności, bez napięcia.

Stworzę później oddzielne wpisy dla tych rzeczy, gdyż zasługują one na oddzielną uwagę. Chodzi o to, żebyś, w miarę możliwości, przemyślał swoje własne potrzeby i zmieniał je z czasem.

Ważne jest również to, że większość tych zmian zaszła nie przez mój styl życia, lecz przez moje podejście: mniej martwię się celami, śledzeniem kalorii, finansów i tym podobnych rzeczy. A skoro martwię się mniej, to przeglądam je mniej.

Jak można to jeszcze bardziej zredukować

Mogę to pociągnąć jeszcze dalej. Oto co robię i będę robił w najbliższych miesiącach, aby zredukować moją potrzebę śledzenia informacji:

  1. Przyjmę skupianie się na obecnej chwili jako podejście do zadań. Napiszę o tym niebawem. W skrócie, oznacza to, że nie śledzę celów, projektów ani nawet zadań. Każdego ranka zadaj sobie pytanie: „Co chcę dzisiaj dokonać?” Wtedy każdą chwilę poświęcasz na pracę nad tym, co mnie najbardziej pasjonuje.
  2. Całkowicie porzuć umawianie spotkań wprzód. Powiedz ludziom, by dzwonili do mnie lub pisali email w ciągu dnia i ustalimy godzinę. Jeśli moje dni są szeroko otwarte, ustalenie czasu nie powinno być trudne. Obecnie pracuję już w ten sposób.
  3. Niech technologia śledzi moje kontakty i hasła. Robię to głównie poprzez Gmail – automatycznie przechowuje adresy email i nie muszę już o nich myśleć. Moja komórka przechowuje kontakty telefoniczne. Nie używam programu do zarządzania hasłami, lecz możliwe że zacznę. Nie oznacza to, że nie będę musiał przechowywać tych informacji, lecz to znaczy, że nie będę już musiał się o nie martwić.
  4. Nie muszę już śledzić moich ćwiczeń i diety. Obecnie jednak lepiej się czuję robiąc to. Możliwe, że za kilka miesięcy stanie się to dla mnie zbyteczne.

Oczywiście, te rozwiązania nie będą działać dla każdego. Spisałem je tutaj by pokazać, w jaki sposób można zmienić podejście i potrzeby, by śledzenie i przeglądanie informacji stało się minimalne.

← następny post   poprzedni post →

subskrypcja :: więcej :: prawa :: mniej :: OLXNowość!